Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruno Latour. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bruno Latour. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

Śledź mediacje. Jak się robi socjologię muzyki wg ANTystów (cz. 1)?




Pisałem już o mojej opinii co do poznawczej płodności aplikacji perspektywy ANT w socjologii muzyki. Dalsze zainteresowanie kwestią doprowadziło mnie, jak po nitce do kłębka, którym to kłębkiem idei okazał się badacz, podejmujący się uprawiania socjologii muzyki spod znaku ANT - prof. Antoine Hennion.



WPROWADZENIE albo bardziej życie niż dzieło

Urodzony w 1952 roku Hennion to członek Centrum Socjologii Innowacji przy paryskiej Wyższej Narodowej Szkole Górnictwa (École nationale supérieure des mines), które - jak wiadomo - rozsławili jeszcze w latach 1980. dwaj francuscy socjologowie: Bruno Latour i Michele Callon. Obecnie już członkowie honorowi. Hennion jest również byłym dyrektorem, a obecnie Kierownikiem ds. Badań (Research Director) tej placówki. Jak na francuskiego intelektualistę Hennion wyróżnia się dwojako. Po pierwsze (pominąwszy kilka incydentów) nie występuje w roli komentatora wydarzeń bieżących, dystansując się od ikonicznych dla francuskiego życia intelektualnego wzorów osobowych, jak Jean Paul Sartre czy Albert Camus. Po drugie, Hennion nigdy nie skłaniał się do krytyki kultury masowej, publikując Les professionnels du disque. Une sociologie des variété, w której przedstawia swoją etnograficzną wizję francuskiej muzyki popularnej.


Skrótowy mikro-referat o tym, czym jest actor-network theory.


Trudno streścić całość prac tego badacza, ponieważ tekstów jego autorstwa jest zarówno wiele, jak i ich liczba nieprzerwanie powiększa się. Co prawda naczelne jego dzieło, czyli La passion musicale. Une sociologie de la mediation (1993/2007, Paryż) nie zostało przełożone jeszcze (a prace ponoć trwają od 2004 roku i tłumaczenie ma ukazać się pod tytułem Music as Mediation) nawet na język angielski, to warto zwrócić uwagę na nie i zapoznać się na przykład z hiszpańskim przekładem.


IDEE, czyli w czym jest taka nowa ta socjologii muzyki?
a. Socjologia łamiąca dychotomie
Cel nowej socjologii muzyki zdaje się być zgoła nie zbyt nowy, bowiem czytamy, że jest nim ,,wyjaśnienie wartości lub zawartości muzyki po przez odwołanie się do socjologicznych czynników'' (2002: 1). Jej nowość polega na pogodzeniu dwóch uprzednio występujących tendencji w łonie socjologii muzyki. Są to socjologizm i estetyzm. Socjologizm (pozytywistyczny determinizm społeczny) w socjologii muzyki polega na skupianiu się na pierwiastku społecznym i pomijaniu specyfiki muzycznej. Wg Hennion reprezentował go Alphons Silibermann. Natomiast estetyzm to metafizyczne oddawanie czci wzniosłości niepojętego piękna wybranych gatunków muzyki, jakiemu oddawał się Theodor W. Adorno. Autor La passion musicale krytykuje obie z nich, gdy poddaje krytyce niezależność władzy sądzenia o pięknie muzyki oraz kiedy postuluje przywrócenie wyjaśniania poczucia piękna czynnikom społeczno-historycznym.

Ponadto jasno Hennion wyraża to, że na poważnie traktuje dopełniaczowe precyzowanie przedmiotu socjologii muzyki. Zatem nie chce uprawiać socjologii zawodów muzycznych, jak Howard S. Becker, socjologii gustów publiczności muzycznej niczym Pierre Bourdeiau albo Paul DiMaggio. Interesuje go sama muzyka. I to, co ją zapośrednicza, a więc umożliwia istnienie, czyli mediatory. Można uznać, że swoją uwagę kieruje on na nieistotne aspekty rzeczywistości muzycznej, ponieważ instrumenty albo formy zapisu muzyki są wobec samej muzyki wtórne i żadnego impaktu nie wywierają na nią (1997: 416). Nic bardziej mylnego w myśl actor-network theory, która tę perspektywę odwraca, uznając cały materialny świat za socjologicznie równie istotny, co aksjonormatywna strona współżycia jednostek, grup i instytucji. Tak też mediatory stanowią są jak najbardziej aktywnymi czynnikami kształtującymi muzykę.

Rozumienie dzieła sztuki jako mediacji - korzystając z lekcji danej przez socjologię krytyczną - jest patrzeniem na nie raz jeszcze bardzo dokładnie i zwracaniem uwagi na takie szczegóły, jak gesty ciała, zwyczaje, materiały, przestrzeń, język i instytucje, które to dzieło zamieszkuje. Style, gramatyka, system gustu, programy, sale koncertowe, szkoły, przedsiębiorcy itd.: bez tych wszystkich zakumulowanych mediacji żadne piękne dzieło sztuki nie pojawiło by się (2002: 2).


b. Mediatorzy i zapośredniczenia
Ontologia muzyki, to na niej jako ANTysta Hennion buduje swoją koncepcję socjologii relacjonistycznej, w której tak ważna właśnie jest mediacja. Ontycznie muzyka różni się od innych rodzajów sztuki, czyli np od literatury albo malarstwa. Literatura przecież to teksty zawarte w książkach, a malarstwo to farba naniesiona na to czy inne podłoże. Muzyka z kolei jest całkowicie niematerialna i nie objawia nam się wprost. Zawsze potrzebuje jakiegoś zapośredniczenia, czyli po hennionowsku mediatora. Takim mediatorem może być partytura, nagranie, instrument muzyczny, ludzki głos albo scena koncertowa. Tu warto wyjaśnić rzecz kluczową dla całego dziedzictwa laturzystowskiej myśli, czyli rozróżnienie między mediatorami (mediator) i zapośredniczeniami (intermediary) (korzystam z przekładu tych kategorii wg Krzysztofa Abriszewskiego, s. XXIX), który pisze, że oba określenia mają coś wspólnego z pojęciem więzi/powiązania, ale nie są oczywiście równoznaczne. ,,Zapośredniczenie odnosi się do ustabilizowanych sytuacji, zaś mediator wskazuje na takie pośrednictwa, które mogą zachować się w nieprzewidywalny sposób''. I dalej, zgodnie z polskim rozumieniem roli mediatora, jego zadanie polega na aktywnym negocjowaniu, zaś zapośredniczenie to bierna i zimna forma więzi. Działający komputer jest zapośredniczeniem, a szwankujący mediatorem, z którym należy podjąć negocjacje wymieniając np. oprogramowanie. Jak to się ma to muzyki?

Muzyka nie jest całkowicie determinowana społecznie, nie jest to też tylko barwna fasada, ukrywająca społeczne nierówności. Hennion postrzega sztukę dźwięku jako (aktywny i dynamiczny element życia społecznego). Tym Hennion różni się od Pierrea Bourdieu. Hennion nie podziela bourdiańskiej wizji kulturowego więźnia, mówiąc za Michealem de Certeau, że ów więzień ma całkiem spory margines manewru. Autora Reprodukcji łączy z szefem kolei to, że obaj chcą budować teorię socjologiczną na danych emipirycznych.

(...)

Jednak to nie koniec mniej i bardziej ciekawych wątków w tekstach Henniona i z pewnością zasługuję na szersze omówienie i to nie tylko w blogosferze.


Bibliografia:
Hennion Antoine. 1997. Baroque and Rock. Music, mediators and musical taste, Poetics, no. 24, s. 415-435. 
Hennion Antoine. 2002. Music and Mediation. Towards a new Sociology of Music, w: The Cultural Study of Music. A Critical Introduction. M. Clayton, T. Herbert, R. Middleton, London: Routledge, s. 80-91.
Share:

wtorek, 24 maja 2011

,,Chłopiec z gitarą...", czyli czy możliwa jest socjologia muzyki spod znaku ANT?


Już jakiś czas temu przełożono teoretyczny esej Bruno Latoura  Nous n'avons jamais été modernes. Essai d'anthropologie symétrique (fr. 1991 i ang. 1993) (tłumaczowi życzę nagrody PTSu, bo dodał przypisy kontekstowe, skonfrontował kilka wydań książki oraz starał się przełożyć myśli a nie słowa [por. s. 205]). Książka ukazała się nakładem Oficyny Naukowej w serii Biblioteka Myśli Socjologicznej pod tytułem Nigdy nie byliśmy nowocześni. Studium z antropologii symetrycznej (Warszawa 2011). 

Nie będę streszczał głównych tez książki (czyli postulatów tzw. teorii aktora-sieci), bo można je znaleźć gdzie indziej. Krótko przedstawię użyteczność tego podejścia w socjologii muzyki.

Eksplanacja działalności muzycznej jednostek, grup i instytucji w perspektywie ANT nie była do tej pory wyraźnie widoczna, aczkolwiek takie próby zdarzały się. Social Studies of Science - bodaj najważniejsze pismo socjologii nauki - 2004 roku poświęciło cały, październikowy numer (34/5) sprawom muzyki i technologii.

Szkic francuskiego antropologa, filozofa i socjologa to prezentacja syntetycznego  (lub sieciowego, hybrydowego?) podejścia badawczego, w którym tak, jak choćby w książkach wielu etnologów, gdzie nie dokonuje się mocnego rozgraniczenia między opisem realnych fizycznych i technicznych zjawisk, społecznych relacji władzy oraz kulturowej interpretacji sensu obu powyższych. 

Myślę, że w socjologii muzyki podobnie warto mieć na względzie zarówno fakt biologicznych/fizycznych podstaw umuzykalnienia ludzi, hierarchiczne relacje rynku fonograficznego i społeczne procesy formułowania prawa autorskiego oraz nie zapominać o poziomie dyskursu o muzyce. Wszystkie trzy ,,poziomy rzeczywistości" pozostają w interakcji ze sobą, więc traktowanie ich w sposób rozdzielny jest szkodliwe poznawczo, nie pozwala rozumieć sytuacji społecznej dokładnie i dać bardziej zadowalającej eksplanacji.

Bruno Latour, wskazując na  nieporozumienia wokół ANT wskazuje, co ta ostatnia bada. Odnosząc się już wprost do socjologii muzyki ANT skupiać może się nie na samej muzyce, ale tym, jak jest ona uwikłana w rozmaite kolektywy i przedmioty (aktorzy ludzcy i nie-ludzcy). Innymi słowy, żeby zrozumieć genezę muzyki - dajmy na to - Dymitra Szostakowicza należy zrozumieć całe rosyjskie społeczeństwo i jego przemiany w XX wieku. Jednak nie jest to badanie li tylko wpływu kontekstu politycznego (rewolucji październikowej, stalinizmu...) na muzykę, Szostakowicza a uwikłanie obu powyższych w kolektywy i obiekty. Te ostatnie w przypadku muzyki  to instrumenty muzyczne, sposoby zapisywania dźwięku oraz sposoby słuchania muzyki.

O ile dobrze rozumiem przybliżaną koncepcję, to nieodłączne jest badanie więzi społecznych, co zestawu przedmiotów (wynalazków technicznych) kształtujących i kształtowanych przez te więzi. Wszak jednostka wyposażona w jakiś przedmiot różni się w zakresie swych możliwości działania od jednostki pozbawionej tego przedmiotu, jak w piosence Karin Stanek, dopiero chłopak wyposażony w gitarę może wzbudzić jej zainteresowanie.


***
Podczas lektury Nigdy nie... kilka razy odnosiłem wrażenie, że obecnie ANT  jest bezkonkurencyjne w socjologii niefetyszyzującej metodyki statystycznej. Abstrahując od tej kwestii, powrócę jeszcze do głównego pytania (czy możliwa jest...?). Moim zdaniem nie tylko możliwa jest, ale i w pewnym sensie konieczna. Nie mam na myśli tego, że perspektywa ANT jest jedyną możliwą w socjologii muzyki, ale na pewno poznawczo płodną.
Share: