piątek, 3 marca 2017

Hipoteza gustu powszechnego



W socjologii muzyki często rozwija się kwestię zróżnicowania gustów muzycznych. Pisał o tym przede wszystkim Pierre Bourdieu w Dystynkcji (1984), skupiając się na determinantach strukturalnych (klasa, wykształcenie, dochody). Podobnymi badaniami zajmowali się m.in. Richard A. Peterson albo Koen van Ejick, a w Polsce np. Barbada Pabjan. Zagadnienie społecznej heterogeniczności gustu jest więc czymś dobrze rozpoznanym w socjologii.

Znalazłem jednak pewien trop badawczy, który w interesujący sposób uzupełnia powyższą "optykę". Pojęcie gustu powszechnego oznacza zestaw pewnych preferencji estetycznych, który wspólny jest dla wszystkich ludzi. Odnosi się więc ono do takich socjoantropologicznych koncepcji, jak natura ludzka bądź powszechniki kulturowe.



Między nauką a sztuką

Interesującym przykładem wybadania i pokazania wprost w dziełach sztuki rzeczonych uniwersaliów był projekt naukowo-artystyczny dwóch amerykańsko-rosyjskich artystów – Witalija Komara i Aleksandra Melamida. Obaj są przedstawicielami kierunku konceptualnego w sztuce. W latach 1994-1997 zaprezentowali serię obrazów mających oddawać narodowe preferencje w zakresie malarstwa. 

Celem ich projektu było stworzenie sztuki, która miała się podobać jak największym rzeszom odbiorców. Pomysłem na wprowadzenie tej koncepcji w życie było oparcie działalności artystycznej na wynikach badań społecznych. Przeprowadzono więc szereg badań sondażowych, w których ustalono, co się ludziom podoba. Artyści chcieli sprawdzić, na ile popularna jest sztuka realistyczna, a na ile abstrakcyjna. Pytano więc o pejzaże, akty, motywy, kolorystkę oraz preferowane postaci itd. Wyniki badań jasno wskazywały, że – poza Holandią, w której odsetek osób z wyższym wykształceniem był najwyższy – wszędzie preferowano styl realistyczny i pejzaże, w których dominował błękit, minimalna ilość drzew oraz rozległe pola i łąki położone u brzegów różnych akwenów [por. tu albo tu]. Odnotowano jedynie różnice w zakresie występowania symboliki kojarzonej z tradycją konkretnych narodów. Amerykanie wskazywali, że mile widzianą na podobnym obrazie personą byłby ktoś w rodzaju Ojców Założycieli, jak Thomas Jefferson i George Washington, zaś Chińczycy woleliby tam widzieć portret Mao Zedonga, a Duńczycy państwową flagę.

Tomasz Szlendak i Tomasz Kozłowski, czyli socjologowie odwołujący się do koncepcji z zakresu psychologii ewolucyjnej interpretowali w Nagiej małpie przed telewizorem (2008) wyniki badań wskazując na pokrewieństwo ich wniosków z koncepcją EEA (ang. Environment of Evolutionary Adaptedness – środowisko adaptacji ewolucyjnej). W ramach hipotezy EEA wskazuje się, że gatunek ludzki „tworząc się” na terenach sawannowych zakodował sobie preferowanie wszelkich elementów wizualnych kojarzących się z tym obszarem – rozległych pól, bliskości akwenów, niskich drzew mogących służyć za schronienie przed dzikimi zwierzętami. Podobne, szeroko rozpowszechnione wśród psychologów ewolucyjnych koncepcje, które tłumaczyłyby powszechniki w preferencjach muzycznych do tej pory nie powstały. Prowadzono jednak od strony kognitywistycznej wiele badań w kierunku wykazania istnienia uniwersaliów muzycznych [por. Origins of music 2000, Levitin 2016, Podlipniak 2008, Podlipniak 2015].



Muzyka i ewolucja

Adaptacyjne korzyści wynikające z naszego upodobania do pewnych elementów krajobrazu wydają się przekonujące. W przypadku muzyki sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Zagadnienie ewolucyjnego sensu muzyki było jedną z niewiadomych psychologii ewolucyjnej. Klasyczna hipoteza brytyjskiego socjologa – Herberta Spencera, że korzenie muzyki tkwią w sposobie, w jaki samce zwracały na siebie uwagę samic próbując robić na nich wrażenie. Inny klasyk – Georg Simmel – doszukiwał się jej korzeni w relacji między matką a dzieckiem oraz faktem, że muzyka jest społecznym spoiwem, które pozwalało tworzyć wspólną tożsamość etniczną i narodową [por. Socha 2012, Żerańska-Kominek 2001]. 

Steven Pinker starał się zadać kłam wszelkim podejrzeniom, że powstanie muzyki mogło mieć cokolwiek wspólnego z celami adaptacyjnymi człowieka jako gatunku. Jego zdaniem powstanie muzyki było procesem ubocznym formowania się ludzkiego mózgu – głównie powstania zdolności do językowego komunikowania się. Muzyka jego zdaniem ma zdolność oddziaływania na czułe miejsca naszych mózgów, które wyewoluowały do innych celów. Z tego względu Pinker nazwał muzykę słuchowym sernikiem (ang. auditory cheesecake) [por. Pinker 2002]. Dyskusję z tym ujęciem z nim podjął Daniel Levitin, który wykazywał, że z uwagi na swoje ponadjednostkowe funkcje muzyka musiała odegrać istotną rolę adaptacyjną dla wczesnych społeczności ludzkich. W tej samej pracy Levitin stawiał tezę, że mózg traktuje każdą muzykę jednakowo. Nie precyzuje on jednak tego, czy ma na myśli tylko wszystkie gatunki muzyki popularnej, artystycznej lub również wszelkie gatunki mieszczące się w pojęciu moderny muzycznej dwudziestego wieku. Wiele nurtów moderny dwudziestego wieku odróżnia podejście do tonalności, czyli wysokościowej struktury kompozycji. 

Zagadnieniem tolnalności w perspektywie biopsychologicznej zajmował się w swojej pracy habilitacyjnej Piotr Podlipniak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W myśl jego wniosków tonalność muzyczna stanowi
ewolucyjną innowację komunikacji wokalnej (…). Zgodnie z tą koncepcją skłonność (…) do uprzywilejowanego traktowania niektórych wysokości dźwięku jest rodzajem biologicznej adaptacji, która wyewoluowała dzięki istotnej roli tonalności w tworzeniu i podtrzymywaniu więzi społecznych pomiędzy członkami grup tworzonych przez naszych odległych przodków. W komunikacji muzycznej istnieje – ZS predyspozycja poznawcza, charakterystyczna dla przedstawicieli gatunku Homo sapiens, do spontanicznego i nieświadomego poszukiwania w organizacji wysokościowej muzyki reguł tonalnych [Podlipniak 2015: 8].
Z tego względu, idąc psychoewolucyjnym tropem można postawić analogiczną hipotezę, że odpowiednikiem motywów realistycznych w malarstwie będzie system tonalny w muzyce, zaś odpowiednikiem abstrakcji odchodzenie od niego.



Komar, Melamid i Solider

Szczęśliwie dla tej hipotezy projekt Komara i Melamida miał swoją muzyczną kontynuację. Amerykański neurobiolog i kompozytor – Davida Solidera uznał, że podobnie podejść można do muzyki. Celem jego przedsięwzięcia stało się więc zbadanie tego, jakie cechy muzyki są najszerzej preferowane przez słuchaczy. Projekt nazwany został Najbardziej lubiana piosenka / Najmniej lubiana piosenka (ang. The Most Wanted Song / The Most Unwanted Song). Sprawdzana była hipoteza, czy współczesna muzyka popularna jest dość dokładnym odzwierciedleniem szeroko rozpowszechnionych w populacji preferencji muzycznych. 

Pomysł stworzenia dwóch piosenek, które w założeniu będą miały podobać się i nie podobać większości ludzi, był w dwójnasób socjologiczny. Po pierwsze wymagał badań społecznych, a po drugie stworzenia typów idealnych.

Utwór 1. Najbardziej lubiana piosenka

Badania gustów prowadzone była przy uwzględnieniu kilku – najważniejszych zdaniem autorów projektu – cech piosenki. Badanie prowadzone było techniką ankiety internetowej i swym zasięgiem objęło próbę sześciuset respondentów (N=600). Podkreślić należy to, że badania nad dziełami malarskimi na zlecenie Komara, i Melamida prowadzono w wielu krajach i udało im się określić pewne cechy wspólne, jak i różnicujące badane populacje. W przypadku ich projektu prowadzonego z Davidem Soliderem badanie przeprowadzone zostało tylko w Stanach Zjednoczonych, co w oczywisty sposób zmniejsza możliwości przekładania wniosków na większą populację niż amerykańska. 

Ustalono jednak oczywiście, że kształt muzyki popularnej w znacznej mierze odzwierciedla preferencje szerokich rzesz słuchaczy. Przede wszystkim zwrócono uwagę na skład instrumentalny wykonawców, mając na względzie zarówno ich liczbę (od 3 do 10), jak i rodzaj instrumentów wchodzących w ich skład (gitara, pianino, saksofon, gitara basowa, skrzypce, wiolonczela i syntezator). Zapytano również o ulubioną tematykę tekstu piosenki oraz miejsce, w którym chciałoby się tejże piosenki słuchać. Wyniki badań wskazują na to, że największą popularnością cieszą się piosenki o miłości i preferowane jest słuchanie ich w domu. Preferowana przez słuchaczy długość piosenki to nie więcej niż 5 minut. Uśrednione powinny być: głośność całego utworu, wykorzystane dźwięki oraz tempo (por. tabela poniżej). Najbardziej lubiana piosenka – w myśl wyników badania – powinna być lubiana przez więcej niż 72% populacji.

Utwór 2. Najmniej lubiana piosenka

Najmniej lubiana piosenka powinna być preferowana przez mniej niż 12% populacji. Innymi słowy, rozkład preferencji kluczowych cech muzyki okazał się przyjmować formę normalnej krzywej (por. tu). Natomiast bardziej szczegółowe wyniki badań zawiera poniższa tabela.

Tabela 1. Podsumowanie badań Komara/Melmida i Davida Solidera
Cechy utworu
Powyżej 72%
Poniżej 12%
Liczebność grupy muzycznej
Grupy od 3 do 10 muzyków
Liczne grupy, orkiestry
Instrumenty
Gitary, fortepian, saksofon, perkusja, skrzypce i wiolonczela
Akordeon, dudy, bandżo, tuba, harfa, organy, keybord
Rodzaj śpiewu
Niskie kobiece i męskie głosy w stylistyce rockowej bądź R&B
Arie operowe, rapowanie, dysonanse, okrzyki, muzak, dziecięce chóry
Tematyka tekstu
Historie miłosne
Życie kowbojskie
Miejsce do słuchania
Własny dom
Specjalne sale (np. filharmonia)
Długość trwania
Nie więcej niż 5 minut
Ponad 25 minut
Wysokość tonów
Uśredniony zakres
Nagłe zmiany wysokości tonów
Tempo
Uśrednione tempo
Nagłe zmiany tempa
Głośność
Uśredniona głośność
Nagłe zmiany głośności
Źródło: opracowanie własne na podstawie: https://gigdoggy.wordpress.com/tag/the-peoples-choicemusic


--Pismiennictwo
Levitin Daniel J. 2016. Zasłuchany mózg. Co się dzieje w głowie, gdy słuchasz muzyki, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Nils L. Wallin, Björn Merker, and Steven Brown. 2000. The Origins of Music, Cambridge, MA: MIT Press. 
Pinker Steven. 2002. Jak działa umysł, Warszawa: Książka i Wiedza. 
Podlipniak Piotr. 2008. Uniwersalia muzyczne, Poznań: PTPN. 
Podlipniak Piotr. 2015. Instynkt tonalny. Koncepcja ewolucyjnego pochodzenia tonalności muzycznej, Poznań: WNUAM. 
Socha Ziemowit. 2012. Muzyka w koncepcjach klasyków socjologii i ich recepcja w Polsce, Roczniki Historii Socjologii, Nr 1, s. 87–95. 
Żerańska Kominek. 2001. Karol Darwin a problem pochodzenia muzyki, Muzyka, Nr 1, s. 43–62.
Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz