niedziela, 30 czerwca 2013

Konsumpcja muzyki. Uczestnictwo w kulturze muzycznej w Polsce w świetle danych GUS


Na przełomie grudnia 2009 roku i stycznia roku 2010. Główny Urząd Statystyczny wykonał badanie modułowe gospodarstw domowych na temat uczestnictwa w kulturze. Liczący ponad 400 stron raport składa się w większości ze szczegółowych danych tabelarycznych, które poprzedza komentarz metodyczno-analizyczny.

Piszę o tym zagadnieniu dopiero teraz, gdyż raport ukazał się dopiero w maju ubiegłego roku, a jego publikacja musiała mi gdzieś umknąć. Idea prowadzenia podobnych badań jest efektem VI Kongresu Kultury Polskiej z września 2009 roku. Badania będą kontynuowane z pięcioletnim interwałem.

We wstępie do raportu czytamy, że

[p]rezentowane w publikacji dane dotyczą czytelnictwa książek i prasy, słuchania radia i muzyki, oglądania telewizji i filmów, korzystania z Internetu, uczęszczania do instytucji i widowiskowych i rozrywkowych, a także wydatków gospodarstw domowych na kulturę i ich wyposażenia w przedmioty użytku kulturalnego oraz oceny możliwości zaspokojenia potrzeb kulturalnych.
Z uwagi na tematykę tego bloga odniosę się tylko do danych muzycznych. Badanie zostało wykonane metodą ankietową na reprezentatywnej próbie gospodarstw domowych biorących udział w bardziej ogólnym badaniu (Budżety gospodarstw domowych w 2009 r.). Tematyka została określona w sposób pozwalający dokonywać porównań w tym zakresie z badaniami prowadzonymi w krajach członkowskich Unii Europejskiej (s. 12). Aczkolwiek w tym wpisie nie będę się tymi porównaniami zajmował, ale myślę, że są one dostępne na serwerach Eurostatu. Próba badawcza przewidywała 4551 gospodarstw domowych, w ramach których ostatecznie przebadano 9354 osoby. Wykonanie jednego wywiadu kwestionariuszowego zajmowało GUSowskim ankieterom niby 17 minut (s. 13), więc mimo szczegółowości i ogromu danych respondenci nie byli nadto zmęczeni samą sytuacją badawczą, co zwiększa wiarygodność wyników

Uczestnictwo w kulturze dotyczące muzyki zostało przez autorów raportu ujęte w 13 podpunktach. Można je pogrupować na kwestie dotyczące nośników muzyki (1-2), słuchania radia (3-5), słuchania muzyki (6-8) oraz chodzenia na publiczne wydarzenia muzyczne (9-13).
  1. Gromadzenie nośników muzycznych
  2. Zakup nośników muzycznych
  3. Częstotliwość słuchania radia
  4. Słuchanie audycji radiowych prezentujących muzykę poważną
  5. Słuchanie audycji radiowych prezentujących muzykę rozrywkową
  6. Częstotliwość słuchania muzyki
  7. Słuchanie muzyki wg rodzaju nośnika
  8. Słuchanie muzyki wg gatunku
  9. Uczęszczanie do opery i operetki
  10. Uczęszczanie do filharmonii
  11. Uczęszczanie na koncerty niefilharmoniczne
  12. Uczestnictwo w koncertach niefilharmonicznych wg gatunku muzyki
  13. Uczestnictwo w dyskotekach i dancingach
Każde z zagadnień na poziomie analizy zostało ujęte w tabelach krzyżowych z takimi zmiennymi, jak płeć, msc. zamieszkania (wieś, miasto <20 tys., m. 20 tys.-100 tys., m. 100 tys. - 200 tys., m. 200 tys. - 500 tys., m. >500 tys), typ gospodarstwa domowego (pracownicze-robotnicze, pracownicze-nierobotnicze, rolnicze, pracujące na własny rachunek, rento-emeryckie), wiek (15-24, 25-34, 35-49, 50-64, 65+), wykształcenie (wyższe, średnie, zawodowe i pozostałe, czyli brak, podstawowe oraz gimnazjalne) oraz dochód w złotówkach na jedną osobę w gospodarstwie (-200, 200-550, 550-1100, +1100). Nie będę prezentował wszystkich kombinacji między tymi zmiennymi niezależnymi i wyliczonymi wyżej zmiennymi zależnymi, gdyż są one dostępne w raporcie. Omówię tylko najciekawsze wg mnie jego elementy.



Podstawowym, ciekawym parametrem wydaje się być to, jaka część polskiego społeczeństwa muzyki w ogóle słucha. Okazuje się, że jest to 82,69% (s. 290). Wynik jest o tyle ciekawy, że nawiązując do słów Philipa Balla z pracy The Musical Instinct. How music works, and why we can't do without it (2010, pl. Muzyczny instynkt. Jak działa muzyka i dlaczego nie możemy się bez niej obyć) amuzja (czyli luźno definiując) niemuzykalność dotyczy w porywach 4% populacji. W danych GUS niesłuchanie muzyki deklaruje 17,01% społeczeństwa. Jeśli więc czynniki biologiczne determinują tylko 4% niemuzyczności, a w polskim społeczeństwie niesłuchanie muzyki deklaruje ponad 1/6 populacji, to swoją rolę odgrywają tu czynniki społeczne (kulturowe, ekonomiczne...). Przyjrzyjmy się więc niesłuchaniu muzyki w odniesieniu do poziomu wykształcenia respondentów oraz ich dochodów. Poszerzmy tę kwestię jeszcze o słuchanie radia, które w dominującej mierze przecież również zajmuje się prezentowaniem muzyki.  


Wykres. 1. Niesłuchanie muzyki i radia a poziom wykształcenia
Źródło: GUS, 2009.

Z danych wynika, że korelacja słuchania muzyki i podwyższania wykształcenia jest pozytywna. Im wyższe wykształcenie, tym większa skłonność do słuchania muzyki. Jednak bardziej znaczące różnice widoczne są między osobami z zawodowym (21,95% niesłuchania muzyki) i średnim (12,48% niesłuchania muzyki) jest to różnica ok 10% (dokładnie 9,47%) niż między średnim a wyższym (8,34% niesłuchania muzyki), czyli ok.4%. Odnośnie słuchania radia korelacja podąża w tym samym kierunku, iż im niższy poziom wykształcenia, tym słuchalność radia jest niższa. Aczkolwiek jest bardziej 'zbalansowany', gdyż średnio wynosił 4,3 punktu procentowego. Można zatem wyciągnąć wniosek, że co do słuchania muzyki osiągnięcie średniego oraz wyższego poziomu wykształcenia zaczyna różnicować samo słuchanie i niesłuchanie muzyki.

Z kolei niesłuchanie muzyki/radia odniesione do zmiennej dochodu wskazuje, że mniejsze zróżnicowanie ekonomiczne można obserwować co do słuchania muzyki, niż co do słuchania radia. Rożnica w niesłuchaniu muzyki między dysponującymi miesięcznie mniej niż 200 zł a mniej niż 1 100 zł wynosi mniej niż pół %. Jednak w grupie osiągającej dochód pow. 1 100zł na osobę w gospodarstwie domowym niesłuchanie muzyki okazuje się rzadziej spotykane, o mniej więcej 7 punktów procentowych. Zasada, że im wyższy poziom wykształcenia, tym wyższa słuchalność okazuje się mieć zastosowanie w przypadku słuchania radia. To znaczy, wyżej wykształceni są bardziej skłonni nieunikania słuchania radia. Różnice między grupowe wzrastają wraz ze wzrostem dochodu na osobę w gospodarstwie domowym. Od różnicy 2,8 punktu procentowego między dwoma najniższymi grupami do różnicy 5,6 punktu procentowego pomiędzy dwoma najwyższymi grupami dochodowymi.

Wykres. 2. Niesłuchanie muzyki i radia a dochód [PLN]
Źródło: GUS, 2009.

Patrząc na zagadnienie niesłuchania muzyki i radia pod kątem praktyk poszczególnych grup społeczno-ekonomicznych okazuje się, że muzycznie najbardziej aktywni są zatrudnieni na etacie (8,46% niesłuchających muzyki oraz 11,8% niesłuchających radia). Największa różnica w słuchalności radia rysuje się pomiędzy pracującymi na etacie a przedsiębiorcami - ok. 5%. Przedsiębiorcy pracujący na własny rachunek lokują się zatem pomiędzy przedstawicielami sektora przemysłowego (19,09% niesłuchania) oraz -- jak mniemam -- usługowego (11,8%). Robotnicy, rolnicy oraz emeryci/renciści słuchają radia w podobnej częstości, gdzie róznica nie przekracza jednego punktu procentowego.

(Nie)słuchanie muzyki rożni się pomiędzy etatowcami (8,46% niesłuchania) oraz przedsiębiorcami (9,68%). Okazuje się, że w grupie robotników, rolników oraz emerytów/rencistów słuchanie muzyki jest znacznie mniej rozpowszechnione. Z tych danych można wyciągnąć wniosek, że emeryci i renciści, którzy mają stosunkowo dużo czasu wolnego najmniej skłonne są słuchać muzyki. Nie sądzę, by jednak można było postawić tezę, im mniej wolnego czasu, tym większa skłonność do słuchania muzyki. Różnice te - jak sądzę - wyjaśnia zróżnicowanie stylu życia i pracy pomiędzy zatrudnionymi w sektorze produkcyjnym robotnikami, a zatrudnionymi na etatach przedstawicielami sektora usług.
 
Wykres 3. Niesłuchanie muzyki a przynależność społeczno-ekonomiczna
Źródło: GUS, 2009.


Zróżnicowanie preferencji muzycznych w klasycznej już tradycji badań wywodzącej się z pracy Pierra Bourdieu Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia (1984) łączone było zwykle z wykształceniem. Jeśli spojrzymy, co w tej sprawie mówią nam GUSowskie dane, to dostrzeżemy również pewne prawidłowości. Korelacja słuchania tzw. muzyki klasycznej, operowej oraz jazzowej z wykształceniem jest wyraźnie widoczna. Piszę ,,tak zwanej muzyki klasycznej'' z uwagi na moje wcześniejsze ustalenia. Przyjmuję tymczasowo określenie GUSu, lecz poza tym tekstem preferowałbym Bergerowskie określenie nowoczesna, europejska muzyka artystyczna (NEMA). Dalej zaczynają się problemy z prawidłowościami, ponieważ w kategorii wykształcenia pozostałego mieszczą się zarówno osoby, które przerwały kształcenie, jak i młodzież kontynuująca naukę. I właśnie przez wzgląd na młodzież warto zauważyć, że osoby z kategorii wykształcenia pozostałego częściej słuchają rapu czy techno. Tu można dostrzec też błąd w GUSowskiej metodologii badań. Jestem zdania, że zastosowana klasyfikacja gatunków muzycznych jest mocno dyskusyjna. Przede wszystkim do kategorii muzyki świata - jak podejrzewam - zaliczono również disco-polo oraz muzykę ludową, nie zaś tylko komercyjną, eklektyczną muzykę etniczną z Mali czy Peru. Inną rzeczą jest mówienie o muzyce hip-hop, podczas gdy hip-hop to rodzaj kultury miejskiej, której elementami są rapowanie, dj'owanie, breakdance oraz graffiti. Dla wielu fanów pewnie również łączenie heavy metalu z hard rockiem i pomijanie całkowicie punka może być nie do zaakceptowania. Inni badacze (tak, jak Mateusz Migut z Wydziału Psychologii UW) połączyliby dance/house z techno, zaś pewne środowiska uznałyby raport GUSu za przejaw ,,mitów i pogardy'' do dubstepu, który nie został wcale wyróżniony;)) 

Wykres 4. Preferencje muzyczne a wykształcenie
Źródło: GUS, 2009.


Spójrzmy zatem na zróżnicowanie preferencji muzycznych w różnych grupach wiekowych. Żeby skorzystać z innego rodzaju danych niż preferencje konkretnych gatunków muzycznych. Spójrzmy na preferencje audycji muzycznych w muzyce rozrywkowej oraz tzw. poważnej. Częste lub bardzo częste słuchanie tego typu audycji w sumie jest najpopularniejsze w najbardziej zaawansowanych wiekowo grupach. Rzadkie słuchanie tego typu audycji również częściej występuje wśród starszych roczników. Natomiast niesłuchanie nigdy audycji z muzyką poważną spada wraz ze wzrostem wieku.

Wykres 5. Słuchanie radiowych audycji nt. muzyki poważnej w grupach wiekowych
Źródło: GUS, 2009.

Audycji z muzyką rozrywkową słucha się w sumie więcej i np. częste ich słuchanie nie spada poniżej 36%. Całkowite niesłuchanie audycji tego typu jednak jest skorelowane pozytywnie z wiekiem. Podobnie bardzo częste słuchanie z tym, że chodzi tu o korelację negatywną.

Wykres 6. Słuchanie radiowych audycji nt. muzyki rozrywkowej w grupach wiekowych
Źródło: GUS, 2009.


Pod względem płci różnice muzyczno-preferencyjne widoczne są w muzyce klasycznej, hard rocku.heavy metalu i hip-hopie.

Wykres 7. Preferencje muzyczne a płeć
Źródło: GUS, 2009.

Ostatnia, w pewnym sensie podsumowująca, informacja na temat uczestnictwa w kulturze muzycznej dotyczy hobbystycznego grania na instrumentach oraz śpiewania. Dane wprost pokazują, jak mało popularne są to czynności zarazem potwierdzając intuicje Johna Blackinga z klasycznej pracy How musical is man (1973, pl. Jak muzykalny jest człowiek), że w kulturze zachodniej w przeciwieństwie do rozmaitych kultur pozaeuropejskich muzyka komponowana jest przez wąski zbiór jednostek określanych twórcami, wykonywana przez nieco szerszą zbiorowość zwaną muzykami i przyswajana przez resztę społeczeństwa. Hobbystyczne indywidualne śpiewanie deklarowało blisko 4% społeczeństwa, grupowe ponad 2%. Jak widać na poniższym wykresie korzystanie z instrumentów muzycznych jest jeszcze mniej popularne. Indywidualnie muzykuje ponad 2% społeczeństwa, zaś grupowo nieco mniej niż 1%.

Wykres 8. Hobbystyczny udział w podstawowych aktywnościach muzycznych
Źródło: GUS, 2009.




Pełen tekst raportu dostępny jest na serwerach GUSu: 
Share: